Kwiecień 2008. Po przeszło 5 latach używania w domowym QTH TS 50, "dojrzałem" do inwestycji w nowe radio - już dawniej myślałem o K2, ale w między czasie pojawił się K3. W lutym złożyłem zamówienie - odbiór w czerwcu. Będzie to chyba pierwszy K3 odebrany na statku, złożony i przetestowany na morzu. W oczekiwaniu na paczkę przeglądam "reflectora" - niestety w większości są to posty nic nie warte, w których ludzie wylewają swoje żale oraz świecą GŁUPOTĄ w czystym "american style" - jak temu narodowi udało się wysłać człowieka na Księżyc, chyba tylko dzięki emigrantom z Europy i $?! Znalazłem tam jedynie kilka ciekawych postów ( pomocnych przy uruchamianiu i eksploatacji ), choć trzeba mieć dużo cierpliwości aby je wyłowić w bezmiarze paplaniny o terminie dostawy i pytaniach typu czy 2+2=4, a może =5! Mam nadzieję, że w miarę jak wszyscy malkontenci dostaną już swoje zamówione radia "reflektor" wróci do swego pierwotnego celu.
Kilka uwag odnośnie montażu i kalibracji:
Do tej pory moje doświadczenia z obsługi radia to TS 50 i proste stacje jakie są obecnie instalowane na statkach, obawiałem się, że K3 będzie nieco skomplikowany w użyciu. Po 2 dniach testowania "gałkologii" mogę stwierdzić, że jest ona intuicyjna a funkcje przycisków są logiczne i łatwe do zapamiętania - bez problemów mogę "wycisnąć" z tego radia wszystkie jego możliwości. Ciekawych funkcji jest dostatek i spodziewam się ich jeszcze więcej po skojarzeniu radia z komputerem.
Na początku K3 podłączyłem do anteny (4m pion) od DSC na HF ( selektywne wywołanie cyfrowe ) - słabiutko, mocne stacje wychodziły na podobnym poziomie co w odbiorniku statkowym, ale słabych sygnałów K3 nie odbierał w ogóle, a najlepiej to zbierał szumy!! Po małej przeróbce statkowego systemu antenowego wpiąłem się do głównej anteny (7m pion) - K3 ożył i zostawił daleko w tyle statkową "katarynę" . Pierwsza łączność na 18 MHz z EA6/HB9EKK z Ibizy z raportem 55, jak na 10 W mocy całkiem OK - ale słona woda też dobrze "popycha", "lokalne" QSO z W5SAN/m, który jezdził rowerem po Texasie wypadło już na 59. Użyłem zestawu nagłownego do komputera (skyp) - nie sądzę aby Proset za 150$ był dużo lepszy od niego! Odbiór na słuchawki w funkcji pseudo stereo jest przyjemny i rzeczywiście mniej męczący od mono. KAT3 wstrajał się w każdym paśmie bez problemów, ale tego mogłem się spodziewać gdy masą dla anteny było całe żelastwo statku + woda wokoło. Czekam na chwilę gdy podłączę K3 do delty po powrocie do domu - wtedy okaże się na ile to radio warte jest swoich pieniążków....
Wrzesień 2008. W końcu udało mi się wygospodarować czas i zainstalować K3 na stole w swoim QTH. Rozczarowania nie było, z jednym tylko wyjątkiem: nie udało mi się zlikwidować zakłóceń jakie pojawiają się od wzmacniacza mocy na niektórych częstotliwościach (zasilacz impulsowy!), a bardzo na to liczyłem - pozostanie mi tylko wymienić zasilacz na tradycyjny...ale może nie dokońca jeszcze poznałem mozliwości K3? Odbiór na wewnętrzny głośnik jest przyjemny - ale dopiero z dwoma zewnętrznymi głośnikami można docenić efekt "pseudostereo", nie podam tu żadnych liczbowych porównań bo i nie mam z czym (TS50). Największym plusem tego radia jest to, że będzie ono nadążać za zmianami w technice radiowej, osobiście nie sądzę aby pojawił się K4 w przeciagu następnych 10 lat, gdyż modułowa konstrukcja umożliwia ewolucje tego radia jeśli chodzi o "hardware", bo "software" nie stanowi problemu. Jeszcze raz zachwyciła mnie prosta intuicyjna obsługa radia ( podstawowe funkcje ) po dwumiesięcznej przerwie. Zaliczyłem również pierwszą awarię: zwarcie w zasilaczu spowodowało przepalenie zbezpieczającej diody na wejściu zasilania, było trochę strachu czy dalej coś nie padło... Po wymianie e-maili koledzy z Elecrafta stwierdzili, że tylko dioda poszła i za 5 dni miałem już nową na stole - gratis! Po wymianie K3 ożył na nowo. Zgadzam się z tymi co piszą/mówią, że serwis i wsparcie Elecrafta jest z górnej półki!
Grudzień 2008. Idąc za "ciosem" zamówiłem w Miami antenę, która będzie wraz z K3 tworzyć zgraną parę: SteppIR - robię to na raty bowiem ograniczony jestem wagą bagażu - na początek 2-u elementowa. Antenę można nastroić na każdą częstotliwość w przedziale 13-54 MHz poprzez zmianę długośći jej elementów - jest to doskonałe rozwiązanie gdy nie ma się miejsca (i pieniędzy) na "las anten". Podobnie jak K3, anteny Steppir można rozbudowywać aż do 4 elementowego "monstra" i o różne dodatki np. interfejs do radia poprzez który antena będzie "podążać" za częstotliwością trx-a. Dzięki niej będę mógł zaistnieć na 17 i 6 metrach, które dotychczas były dla mnie niedostępne.
Tym razem paczka jest "nieco" większa i cięższa, tak do końca to ona nie jest "Made in USA", bowiem na teleskopowo rozkładanych (jak wędziska) tyczkach z włókna szklanego, widnieje "Made in China".
Sierpień 2010. Półtora roku musiało minąć zanim Steppir ostatecznie "wylądował" na dachu. Razem ze Zbyszkiem, sp3nyf w ciepłe sobotnie popołudnie zmontowaliśmy antenę. Instrukcja montażu nie jest tak przejżysta jak w wypadku K3 - ale daliśmy radę. Pewnym utrudnieniem było to, że w trakcie składania musieliśmy zabawiać nasze XYL, które dopominały się towarzystwa :-). Nazajutrz, w niedzielę antena została wciągnięta i zamontowana do masztu. Tu mała dygresja na temat mojego dachu, który jest dwuspadowy ( spadek 100% ), doskonale wciąga się po nim anteny ( poprzednio była to delta sp3pl ) - jak po równi pochyłej. Lecz jest to niestety jedyny plus, przy pracy z anteną stoi się na małej platformie, czasem tylko na kalenicy - brak lęku wysokości jest więc nieodzowny. Ewentualne postawienie masztu/wieży nie jest już tak proste jak na płaskim dachu. Antena stroi się na pasmach od 20m do 6m - bez problemu robiłem łaczności na wszystkich pasmach oprócz 6m - brak propagacji w tym czasie. Przy pierwszym włączeniu były małe problemy z dopasowaniem trx do anteny. Bardzo szybko, przy użyciu NWT okazało się, że konieczna jest korekta wskazań kontrolera anteny, gdyż pokazuje on około 200-300 kHz ( w zależności od pasma ) za wysoko. Po uwzglednieniu tych różnic problem przestał istnieć - można sobie "optymalizować" antenę co 50kHz. Poprzez dostępny interfejs, antena "podąża" za częstotliwością ustawianą w radiu. Ciekawą funkcją jest zmiana kierunku o 180 poprzez zmianę długości elementów anteny ( oszczędzamy rotor...), porówanie odsłuchu jest niesamowite! Jako, że urządzenie jest dosyć skompilkowane mechanicznie ( silniki krokowe ) jak i programowo ( kontroler obsuguje mikroprocesor ), niezbędna jest uważna eksploatacja. Oczywiście monobander jest nadal "numero uno", lecz gdy nie ma się hektarów na pole antenowe jest to doskonałe rozwiązanie. Antena ta jest niezwykle popularna w USA ( wystarczy posłuchac na pasmach ), być może ze wzgledu na popularność i ostatni kryzys, firma szukając oszczędnośći zmieniła niektórych podwykonawców ( Chiny?? ) co odbiło się na jakości - opinie na forum eham'u. Niestety antena u mnie jest zainstalowana zbyt nisko - niecałe 2 metry nad kalenicą, ma to wpływ na SWR, który zmienia się w zależności od położenia względem dachu - bardzo wyraznie na 14 MHz. Również większy jest poziom zakłóceń BCI - przy delcie, która jest anteną pętlową były one pomijalne. Wkrótce mam zamiar wydłużyć maszt aby wynieść antenę 5 metrów ponad dach - o czym, mam nadzieję, w niedalekiej przyszłośći napiszę. Wcześniej jednak muszę zmienić podest na dachu gdyż stary zdążył już przegnić...
Wrzesień 2011. Korzystając z uprzejmości kolegi po fachu, który zawija do portów USA, zakupiłem u Elecrafta P3 - panadaptor czyli analizator pasma. Rzecz bardzo fajna, zamiast przemiatać gałką pasmo ( czy śledzić cluster ) w poszukiwaniu nadajacej stacji lub wolnego odcinka mamy na ekranie P3 widok aktywności na paśmie ( lub jego wycinku). Urządzenie jest w pełni skojarzone z K3 - najeżdżając na ineteresujący nas sygnał, radio samo przestawi się na tę częstotliwość, oczywiście jest tam więcej funkcji. W przyszłości ma być dostępna karta graficzna umożliwiająca podłączenie zewnętrznego dużego ekranu. Przy okazji dodałem do K3 kdvr3 czyli magnetofon cyfrowy - do czego służy nie muszę wyjaśniać.
Maj 2012. W końcu po dwóch latach na dachu pojawił się nowy podest, razem z nim maszt antenowy został wydłużony "teleskopowo" o 3 metry. Antenę podnosi się ręcznie we dwie osoby, ponieważ nie ma odciągów, na czas mojej nieobecności lub silnych wiatrów maszt opuszcza się dla zwiekszenia sztywnosci układu. Zmieniłem również antenę linkową z dipola na LW + skrzynka. Wraz z cyfryzacją telewizji problem BCI sam się rozwiązał...:-).
Sierpień 2022. Po 14-tu latach, antena doczekała się ostatecznej wersji to znaczy 3-ego elementu - reflektora. Jak to zwykle u mnie, trwało to trochę lat gdyż założyłem, że zrobię to z używanych elementów. W tym celu na grupie fanów Steppir w Yahoo poszukałem tego co było mi potrzebne. Jedynie tyczki w których przesuwają się taśmy kupiłem nowe orginalne bezpośrednio od Steppira. Można by zapewne tu dopasować wędziska zakupione w sklepie wędkarskim, ale problemem jest to czym są one malowane - obecnie większość farb zawiera drobinki metalu, które niewątpliwie miały by wpływ na pracę anteny. Dodatkowo pojawiła się konieczność rozwiązania problemu podnoszenia i opuszczania anteny - wzrost wagi anteny oraz spadek "mocy" jej operatora wymusił zainstalowanie prostego wyciągu na korbę. Teraz mogę antenę opuscić do naprawy czy też podczas porywistego wiatru. Po wnikliwej kontroli XYL :-) oraz z pomocą niezastąpionych kolegów: sp3nyf i sq3mzm, antena została wciągnięta na maszt.